czwartek, 2 maja 2013

Rozdział 3

/Natsu/
Jak zwykle biłem się z Grayem, gdy nagle on na mnie skoczył więc się broniłem i odepchnąłem go przed siebie. Niestety nie patrzyłem gdzie rzucam i okazało się, że Gray wylądował na Lucy. Zainteresowała mnie i jestem bardzo ciekawy o co chodziło jej i mistrzowi. Ale wracając... Gray się nie przejął za bardzo, chyba nawet nie zauważył, bo Juvia odrazu go odciągnęła i wypytywała czy wszystko dobrze. Podszedłem do Lucy i zawołałem Wendy by sprawdziła czy coś jej się stało. Powiedziała, że z nią wszystko dobrze i zaraz powinna się obudzić. Wziąłem ją na ręce i postanowiłem zanieść ją do mnie do domu. Powiedziałem o tym Mirze i poszedłem z Lucy do mojego domu.
/Lucy/
Obudziłam się w nieznanym mi pokoju. Przestraszona powoli otworzyłam drzwi i ruszyłam do salonu. Gdy już się tam znałam usłyszałam jakieś kroki za mną i poczułam rękę na moim ramieniu. Podskoczyłam ze strachu i się obruciłam. Okazało się, że to różowowłosy chłopak z tej samej gildii.
-Gdzie ja jestem?-zapytałam drżącym głosem
-Spokojnie, nic Ci nie zrobię.-uśmiechnął się do mnie-Zemdlałaś, więc Cię tu przyniosłem. Tu czyli do mojego domu.
-Dziękuje za pomoc, ale muszę iść znaleźć jakiś dom który będę wynajmować.
-O nie, nie, nie, nie! Już jest późno, nie puszcze Cię!
-Ale będę Ci przeszkadzać
-Nie prawda-uśmiechnął się do mnie
-A... Gdzie są moje rzeczy???
-Zostały w gildii u Miry. A teraz lepiej idź spać. Musisz jeszcze odpocząć.
Za radą chłopaka ruszyłam w stronę pokoju w którym wcześniej byłam. Po drodze się zachwiałam i pewnie gdyby nie silne ramiona chłopaka już bym leżała na ziemi.
-Uważaj-powiedział zatroskanym głosem
-Dz..Dziękuje. A tak właściwie to jestem Lucy.
-Wiem, mistrz Cię przedstawił. Natsu-znów się uśmiechnął w ten uroczy sposób.
Natsu doprowadził mnie pod samo łóżko bym znów sobie nic nie zrobiła. Jest bardzo miły, ale pewnie jak wszyscy poznają mój sekret zmienią się w stosunku do mnie. Nie myśląc już o tym zasnęłam. Śniło mi się, że mój ojciec i Patryk mnie znaleźli. Obudziłam się spocona z krzykiem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz